czwartek, 9 kwietnia 2009

Artyści, polityka i wolność słowa.

Zanim dobiję do głównego wątku, to muszę opisać jedną dziwną sytuacje.

Otóż prowadziłem bloga, na innym serwisie.

Ba! nawet dyskusja się wywiązała.

Wtedy zdarzyło się coś dziwnego, otóż nie wiem czy znikniecie całych treści, które prowadziłem jest wynikiem awarii technicznej, czy też inny działań, ale miejmy nadzieję, że jednak jest to typowa złośliwość rzeczy martwych.

Dlatego publikuje moje przemyślenia od nowa – również te archiwalne, które udało mi się wcześniej zgromadzić na swoim komputerze.


Nie chcemy Putina! – super świeża i wciąż aktualna sprawa z podłożem muzycznym i politycznym.

Niewinny tytuł „We Don’t Wanna Put In” co w formie śpiewanej daje nam wyraźne brzmienie „Putin” , stał się powodem tego, że Putin najwyraźniej też nie zechciał Stephane & 3G na Eurowizji, która będzie mieć miejsce w Moskwie (maj 2009).

Rosyjskie media poinformowały, że całym winowajcą tego zdarzenia jest decyzja Europejskiej Unii Nadawców organizującej konkurs Eurowizji. Co więcej, to właśnie ta „Unia” zdecydowała, że gruzińska piosenka jest zbyt wieloznaczna i nie może zostać zaprezentowana na festiwalu w aktualnym brzmieniu.

Fakt, zasady konkursu Eurowizji są jasne - „słowa piosenki nie powinny mieć odniesień do polityki”

Nie powinny, czy nie mogą?

Niezależnie od interpretacji, ta piosenka nie mówi wprost o „nienaruszalnym” Putinie.

Więc jeżeli nawet to jest problemem, to co zrobić?

Logika nakazuje zaprzestać stosowania słów, które w swoich kombinacjach fonetycznych tworzą nazwisko Wszechmogącego, Pana i Władcy – jak się okazało nie tylko ropodajnego kurka.

Staram się dotrzeć do prawdy i zastanawiam się, czy gazeta "Komsomolskaja Prawda" napisała to, co faktycznie miał do powiedzenia zespół Stephane & 3G. Według tej gazety, to właśnie gruziński zespół sam oświadczył, że słowa piosenki – które mogą być zrozumiane jako "My nie chcemy Putina" - są wyrazistą aluzją, protestem przeciwko polityce Rosji.

Poniżej znajdziecie oryginalny tekst piosenki i parę innych materiałów dotyczących Stephane & 3G.

Dodaję też klip:


Tekst piosenki We Don’t Wanna Put In

Some people tell you the stories
To drag you down to the knees
But let me tell you, don’t worry
No worries, no worries

Another glass of my moonshine
Will kick the hell out of me
But let me focus on good stuff
Some good stuff, just good stuff

We don’t wanna put in the negative move
It’s killing the groove
I’m trying to shoot in some disco tonight
Boogie with you

So many people are whining,
They’re freakin’ all day long,
The bitchin’ will last forever
And ever, and ever

You better change your perspective,
Your life won’t be outta luck,
A groovy sun will be rising,
Be rising, it’s rising.

We don’t wanna put in
The negative move,
It’s killin’ the groove.

I’m a-try to shoot in
Some disco tonight
Boogie with you

I like all Europe contries, and I love Europa
Say: give me sexy yeaah
Give me sexy yeaah

4 komentarze:

  1. Witam.
    Ja również postanowiłam się przyłączyć do dyskusji.
    Tak się zastanawiam nad zasadnością decyzji Europejskiej Unii Nadawców i jakoś nie do końca jestem przekonana.
    Jak dla mnie nie powinny nie jest tożsame z nie mogą. Czy to nie jest po prostu zwykła nadinterpretacja?
    Tak czytając ten post przypomniałam sobie pewną sytuację dotyczącą zespołu Tatu czy jak kto woli t.A.T.u. Otóż w W 2003 r. podczas trasy koncertowej po USA t.A.T.u. na koncertach ubierały się w koszulki z napisem w języku rosyjskim: "ХУЙ ВОЙНЕ!" (Ch... wojnie!), potępiającym wojnę w Iraku. Gdy organizatorzy zorientowali się co oznacza napis na koszulkach zakazali zakładania ich. Na następny koncert dziewczyny ubrały się w koszulki z napisem: "censored" (ocenzurowano).
    Jak myślicie? Są jakieś granice wolności słowa? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam.
    W koncu jakis ciekawy post sie znalazl.
    Szczerze powiem, ze nie do konca jest to moj muzyczny klimat, natomiast caly ten kontekst polityczny do mnie przemawia. Czego w tej Rosji jeszcze nie wymysla?? Przeciez to istna paranoja! Pozdrawiam Jan.

    OdpowiedzUsuń
  3. Granice wolności słowa? Cóż… zdaje się, że są dokładnie tak, gdzie komuś słowa zaczynają przeszkadzać, bo zaczynają być groźne, a więc przeciwstawiają sie, zwracają uwagę etc… Jak Piotr słusznie zauważył wcześniej zdaje się, że Polacy szczególnie powinni przywiązywać wagę do wolności słowa. A jak jest? Cóż, chyba nie musimy szukać przykładów łamania prawa do wypowiadania się, czy artystycznego wyrażania myśli aż w Rosji czy USA, u nas też się znajdzie kilka przykładów, nie tylko z wykorzystaniem słów. Dajmy na to Dorota Nieznalska, artystka, której wytoczono proces (nadal trwa) za jej artystyczną instalację pt. „Pasja” i to już długo po epoce „Polski Ludowej”. Może znacie więcej przykładów? Chętnie zrobię ich listę…
    Ale zdaje się, że nie do końca o to pytałaś Surround2009, bo pytałaś chyba o to, czy możemy powiedzieć wszystko. Nie wiem. Byłabym raczej za darowaniem sobie inwektyw, ale i one są pewną formą wyrazu i polscy poeci też ich używają. Na pewno mamy prawo wyrażać swój sprzeciw, wykorzystywać słowa i symbole, żeby powiedzieć coś nowego o otaczającej rzeczywistości… A jak ktoś tego zabrania to, co wtedy?

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie sama się zastanawiam gdzie powinna się zacierać ta granica i czy w ogóle powinna. Problem jest o tyle złożony, że trudno o jednoznaczną odpowiedź…
    Myślę, że może w kontekście ostatnich wydarzeń w kraju warto by dopisać do tej listy protest znanych polskich artystów dotyczący aktualnej sytuacji w mediach publicznych. Sprawa dotyczy Piotra Farfała, który jest Prezesem Zarządu Telewizji Polskiej. Farfał to były redaktor pisma „Front”, rasistowskiego, pełnego skrajnie antysemickich tekstów.
    Marek Edelman przywódca powstania w Gettcie Warszawskim na czele z polskimi artystami takimi jak: Andrzej Wajda, Agnieszka Holland, Kazimierz Kutz, Małgorzata Szumowska, Joanna Szczepkowska, Julia Hartwig, Jan Nowicki, Wojciech Waglewski, Jan Klata, czy Andrzej Saramonowicz, wystosowali Apel o uczynienie z TVP obiektywnego medium publicznego, w którym protestują przeciwko czynienia z TVP ideologicznego narzędzia jaki i domagają się odwołania Farfała z funkcji prezesa. W ostatnich dniach do protestu dołączyli się Zespół Strachy Na Lachy i Kazik. Zażądali oni od TVP wycofania swoich kandydatur z plebiscytu Superjedynek.
    Nie wiem jak Wy ale ja złożę swój prywatny protest i przestanę oglądać publiczną TV…
    Pozdrawiam i korzystając z okazji życzę pięknych Świąt;)

    OdpowiedzUsuń